Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Karol – Papież, który pozostał człowiekiem

◊ ◊ ◊ ◊

Można co prawda narzekać, że ten do pewnego stopnia uproszczony i skrojony pod gust przeciętnego odbiorcy film jest wydarzeniem bardziej społecznym niż artystycznym. Ale Polaków oczekujących na przyspieszenie procesu kanonizacyjnego i zachwyconych premierami kolejnych filmów o słowiańskim papieżu prawdopodobnie i tak to nie zrazi.

Dwuipółgodzinny biograficzny film Battiato o Janie Pawle II z wnikliwością i należytym szacunkiem dla historycznej prawdy przedstawia wzruszający, pozbawiony psychologicznych niuansów obraz człowieka, który zmienił bieg historii Kościoła i świata. Co ważne, oprócz oczywistych faktów (pierwsza pielgrzymka do Polski, zamach, obchody roku millenijnego, modlitwa pod ścianą płaczu) pojawiają się w filmie próby przywołania idei nauki papieskiej. Dzięki wpleceniu w filmową narrację rozmów prowadzonych przez Ojca Świętego z arcybiskupem Romero, Matką Teresą, Ali Agcą, duchownymi i przyjaciółmi wiadomo, jaki jest jego stosunek do teologii wyzwolenia, innych religii, chrześcijańskiej tradycji oraz takich pojęć jak relatywizm, ateizm, aborcja, komunizm czy kapitalizm.

Głównym wątkiem „Karola” jest mocno wyeksponowana walka z sowieckim totalitaryzmem oraz modlitwa o pokój dla targanego zbrojnymi konfliktami świata. Sporo obaw budziła rola Piotra Adamczyka, naturalnie i przekonywająco grającego młodego Wojtyłę, przed którym stanęło w tym filmie znacznie trudniejsze zadanie: wcielenia się w schorowanego, uginającego się pod brzemieniem swych słabości, walki z nowotworem, chorobą Parkinsona i skutkami zamachu z roku 1981 współczesnego świętego.

Charakteryzacja nie mogła rozwiązać wszystkich problemów, na szczęście Adamczyk podołał wyzwaniu i stworzył przekonywającą, dojrzałą kreację, może nawet lepszą od tej, która był dziełem samego Voighta. Świetnie naśladuje gesty starego papieża, znajduje odpowiedni ton, by oddać jego niesłabnącą energię, wolę życia i żarliwą wiarę. Oczywiście, trudno wymagać, aby w tak krótkiej fabule zawrzeć całość dokonań człowieka, który uważał się za narzędzie Boga, modlił się o nadnaturalną interwencję i którego posłannictwem było szerzenie ewangelii miłości. Niemniej udało się bardzo wiele. Kilka scen, jak te w rzymskiej klinice po zamachu czy „odchodzenia do domu Ojca”, jest wstrząsająco prawdziwych.

W filmie nie zostaje przytoczone słynne zdanie francuskiego dziennikarza André Frossarda „To nie jest papież z Polski – to jest papież z Galilei”, ale od początku jest jasne, że o taki wizerunek tutaj chodzi.

 

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną