Film

Supermoce na życzenie

Recenzja filmu: „Power”, reż. Henry Joost, Ariel Schulman

„Power”, reż. Henry Joost, Ariel Schulman „Power”, reż. Henry Joost, Ariel Schulman Skip Bolen/Netflix
Popularność filmów o superbohaterach sprawia, że reżyserzy chętnie sięgają nie tylko po komiksowe pierwowzory, lecz także po oryginalne scenariusze.

Popularność filmów o superbohaterach sprawia, że reżyserzy chętnie sięgają nie tylko po komiksowe pierwowzory, lecz także po oryginalne scenariusze. Czasem owocuje to ciekawymi eksperymentami, jak w przypadku niedawnego „Brightburn: Syn ciemności”. „Power” również zapowiadał się interesująco – jako próba wpisania superbohaterskiej formuły w narracyjne ramy dramatu kryminalnego. Oczekiwania spełnia jednak połowicznie. Moce są tutaj efektem działania narkotyku, który każdego może zmienić w nadczłowieka. Przed pierwszym zażyciem Powera nie wiesz, jakie przyniesie efekty: prawdopodobnie da ci wielką siłę, niewidzialność albo zdolność kontroli ognia, ale równie dobrze może zabić.

Power (Project Power), reż. Henry Joost, Ariel Schulman, prod. USA, 114 min, Netflix

Polityka 35.2020 (3276) z dnia 25.08.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Supermoce na życzenie"

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020