Film

Dobry rok

◊ ◊ ◊

Tak jak kryminał „Naciągacze” (z Nicolasem Cagem w roli cierpiącego na agorafobię oszusta) sympatyczna komedia „Dobry rok” należy właśnie do skromniejszego nurtu twórczości Scotta i opisuje uroki harmonijnego beztroskiego życia w zapuszczonej, prowansalskiej winnicy, które zaczyna doceniać cyniczny giełdowy rekin z Londynu.

Nawróconego maklera z zimnej północy, delektującego się wyrafinowanym smakiem francuskiego wina, romantycznej miłości i śródziemnomorskiego słońca, gra z powodzeniem Russell Crowe, rzadko oglądany w tego typu „domowych” rolach. Partnerują mu świetni aktorzy: Albert Finney jako wuj hedonista, pozostawiający w spadku zrujnowaną posiadłość, i śliczna paryżanka Marion Cotillard, kusząca bohatera pełnią aromatów mieszczańskiej kuchni oraz powabami własnego ciała.

„Dobry rok” przypomina staroświeckie ciepłe komedie, w których wszystkie elementy fabularnej układanki doskonale do siebie pasują, postaci wydają się bardziej ideałami niż charakterami z krwi i kości, a snuta niespiesznie historia, bawiąc pozytywnie nastraja do świata i ludzi. Przede wszystkim zaś „Dobry rok” zachęca do poznawania kultury wina i celebrowania picia owego napoju bogów, dzięki któremu można ponoć przeniknąć tajemnicę zmysłowej, niepowtarzalnej natury.

 

Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną