Film

Po królewsku

Recenzja serialu: „Król”, reż. Jan P. Matuszyński

„Król”, reż. Jan P. Matuszyński „Król”, reż. Jan P. Matuszyński Canal+
Długie sceny grane w jidysz robią mocne wrażenie.

Warszawa, dwa lata przed wybuchem II wojny światowej. „Dlaczego 1937 r.? Między innymi dlatego, że to był pierwszy rok, kiedy na uczelniach wprowadzono numerus clausus i zaczęło obowiązywać getto ławkowe. To był pierwszy moment, kiedy Polska wielkimi krokami zaczęła iść w tę samą stronę, co hitlerowskie Niemcy” – tłumaczył w „Dzienniku Gazecie Prawnej” po premierze powieści, cztery lata temu Szczepan Twardoch. Od tego czasu „Król” doczekał się dwóch inscenizacji i kontynuacji książkowej („Królestwo”), a Canal+ jego ośmioodcinkową, zrobioną „na bogato” ekranizacją obchodzi swoje ćwierćwiecze w naszym kraju. Wyreżyserowany przez Jana P. Matuszyńskiego, twórcę wspaniałej „Ostatniej rodziny”, serial sprawdza się zarówno jako historia gangsterska w klimacie retro, i jako opowieść społeczno-polityczna – portret rządzonej przez sanację II Rzeczpospolitej, w którym łatwo zobaczyć rysy współczesnej, rządzonej przez PiS III RP.

Król, według powieści Szczepana Twardocha, reż. Jan P. Matuszyński, Canal+, od 6 listopada, 8 odc.

Polityka 45.2020 (3286) z dnia 03.11.2020; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Po królewsku"

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020