Film

Upalony Piotruś Pan

Recenzja filmu: „Król Staten Island”, reż. Judd Apatow

„Król Staten Island”, reż. Judd Apatow „Król Staten Island”, reż. Judd Apatow materiały prasowe
Judd Apatow robi to, co potrafi najlepiej: opowiada o życiowych rozterkach ludzi z trudem odnajdujących się we współczesnym świecie.

Judd Apatow robi to, co potrafi najlepiej: opowiada o życiowych rozterkach ludzi z trudem odnajdujących się we współczesnym świecie. Nieporadni wobec wyzwań dorosłości, są abnegatami o złotych sercach i banalnych w gruncie rzeczy planach na życie. 24-letni Scott marzy o niezależności i własnym studiu tatuażu, lecz nie potrafi skupić się na pracy, nie jest też specjalnie utalentowany. Mieszka z matką, nieustannie prowokuje jej kochanka do awantur, a gdy z kumplami bierze udział w groteskowym skoku na aptekę, ledwo udaje mu się uciec przed policją. Za maską buntownika i zasłoną dymną z palonych w hurtowych ilościach jointów kryje się jednak wrażliwy chłopak, zmagający się z problemami psychicznymi i traumą po śmierci ojca strażaka.

Król Staten Island (The King of Staten Island), reż. Judd Apatow, 136 min, Chili, Canal+, Rakuten

Polityka 50.2020 (3291) z dnia 08.12.2020; Afisz. Premiery; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Upalony Piotruś Pan"
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Kobiety na froncie

Rozmowa ze Swiatłaną Aleksijewicz, autorką bestsellera „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, o żołnierkach Armii Czerwonej

Paweł Sulik
15.06.2021