Film

Życiopisanie

Recenzja filmu: „Niech gadają”, reż. Steven Soderbergh

„Niech gadają”, reż. Steven Soderbergh „Niech gadają”, reż. Steven Soderbergh HBO
Film ma tempo, zwartą strukturę i podąża wyraźnie w kierunku zaskakującego finału.

Kryzys twórczy pisarzy to wdzięczny temat eksploatowany w kinie na ogół z niezłym rezultatem. Tropy wiodą czasem do zabójczej relacji z psychofanem („Prawdziwa historia” Polańskiego). Kopalnią świetnych pomysłów zawsze wydaje się motyw mylenia rzeczywistości z fikcją przez popadającego w obłęd artystę („Lśnienie” Kubricka). Pracujący bez wytchnienia Steven Soderbergh poświęcił „Niech gadają” nieco innemu aspektowi – dość zawiłym związkom życia i twórczości, ale w kontekście inspiracji. Nie: co i dlaczego działa na wyobraźnię, tylko: jakie mogą być tego konsekwencje. W pierwszej kolejności dla osób, które zostały przez piszącego potraktowane instrumentalnie – jako tworzywo – i poczuły się z tego powodu zdradzone. Wiadomo, że najbardziej narażeni na taką sytuację są bliscy.

Niech gadają (Let Them All Talk), reż. Steven Soderbergh, prod. USA, 110 min, HBO GO

Polityka 51.2020 (3292) z dnia 15.12.2020; Afisz. Premiery; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Życiopisanie"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021