Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Na ekranie

1. Volver, reż. Pedro Almodovar – komediodramat o zmarłych powracających do życia, wyrzutach sumienia oraz kobiecej solidarności podbił europejską widownię i jest pewniakiem w wyścigu po Oscary (w kategorii najlepszy film zagraniczny). Dla Penelope Cruz rola zdesperowanej matki broniącej interesów rodziny to przełom w karierze.

2. Tajemnica Brokeback Mountain, reż. Ang Lee – hollywoodzki melodramat o kowbojach-gejach był największą sensacją sezonu. Krytycy pisali o nim peany, publiczność ocierała łzy ze wzruszenia, ale członkowie amerykańskiej Akademii Filmowej pozostali nieugięci. Z obawy przed skandalem nie dali mu najważniejszego Oscara. Pochodzący z Tajwanu reżyser musiał się zadowolić tylko trzema statuetkami.

3. Capote, reż. Bennett Miller – wybitna rola Philipa Seymoura Hoffmana (grającego ekscentrycznego pisarza, autora „Z zimną krwią”, zakochanego w mordercy) nie jest jedynym atutem filmu. Rzadko w kinie, zwłaszcza amerykańskim, udaje się z taką wnikliwością ukazać tragedię człowieka, który dla sławy i ambicji stworzenia arcydzieła zabija w sobie uczucia, wyrzeka się duszy, a potem niszczy swoje życie.

4. Babel, reż. Alejandro Gonzales Inarritu – zaskakujący, z niekonwencjonalną strukturą narracyjną, moralitet o uprzedzeniach i pokonywaniu zakodowanego w człowieku strachu przed obcym. Oficjalnie: produkcja hollywoodzka, ale nawet Brad Pitt nie wygląda tu na gwiazdora.

5. Wiatr buszujący w jęczmieniu, reż. Ken Loach – najgłośniejszy dramat polityczny roku, zdobywca Złotej Palmy w Cannes. Chociaż film Brytyjczyka opisuje genezę wojny domowej w Irlandii z początków XX w., wyraźnie odbijają się w nim problemy naszych czasów, zwłaszcza nierozwiązanego konfliktu w Iranie. Podzielony naród, bratobójcze walki, terroryzm. Loach perfekcyjnie sobie radzi z wojenną epiką i nie zapomina o psychologii.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną