Film

Droga do siebie

Recenzja filmu: „Nomadland”, reż. Chloé Zhao

„Nomadland”, reż. Chloé Zhao „Nomadland”, reż. Chloé Zhao Disney
Film pokazuje uporczywe dążenie do samowystarczalności w naprawianiu więzi z naturą, zmarłymi, duchami w estetyce subtelnego kina drogi.

O uhonorowanym trzema Oscarami „Nomadland” Chloé Zhao rozpisywano się przy okazji kolejnych premier odwoływanych z powodu pandemii. Poetycki dramat społeczno-psychologiczny już wtedy został okrzyknięty rewelacją sezonu. Zainspirowany reportażową książką Jessiki Bruder przedstawia tułaczkę skazanych na bezdomność prekariuszy, którzy przemieszczają się swoimi kamperami po całych Stanach w poszukiwaniu zarobku i lepszych warunków życia. M.in. dzięki wyjątkowej pracy kamery wyczulonej na piękno i ulotność nastrojów udało się stworzyć niepowtarzalne widowisko nadające nagiemu realizmowi wymiar epicki sprawdzający się najlepiej w warunkach kinowych. Wewnętrzny świat bohaterki zderza się z tajemnicami, dzikim krajobrazem, a niby prosta opowieść układa się w ściszoną medytację o stracie i godzeniu się z życiem całej grupy takich jak ona nomadów.

Nomadland, reż. Chloé Zhao, prod. USA 2020 r., 108 min

Polityka 22.2021 (3314) z dnia 25.05.2021; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Droga do siebie"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021