Film

Dobra zabawa była na planie

Recenzja filmu: „Magnezja”, reż. Maciej Bochniak

„Magnezja”, reż. Maciej Bochniak „Magnezja”, reż. Maciej Bochniak Kino Świat
„Magnezję” ogląda się niestety z narastającym poczuciem dezorientacji.

Teoretycznie „Magnezja” ma wszystko, czego można oczekiwać od rozrywkowego kina: intrygujący pomysł, pierwszorzędną obsadę, prowokację wpisaną w scenariusz. Już sama koncepcja filmu wydaje się pyszna: tarantinowski w duchu western (przyprawiony klimatem serialu „Peaky Blinders”), którego akcja toczy się w Galicji w czasie dwudziestolecia międzywojennego, pokazujący prowincjonalną Polskę jako miejsce krwawej rywalizacji gangów. Film, który całkowicie porzuca patriotyczną narrację na rzecz zabawy kinem gatunkowym. Owszem, gdzieś w tle są i polityczne napięcia tamtych czasów, i skomplikowane relacje etniczne, a nawet wątki emancypacyjne – przywódczynią gangu Lewenfiszów jest Róża, świetnie grana przez Maję Ostaszewską, zaś Agata Kulesza wciela się w obdarzoną genialnym zmysłem śledczym inspektor Stanisławę Kochaj – ale na pierwszy plan wysuwają się stałe elementy widowiska rozrywkowego. Strzelaniny, pościgi, przemyt narkotyków, a wreszcie centralny punkt fabuły, czyli planowany przez syjamskich braci Hudinich (Dawid Ogrodnik i Mateusz Kościukiewicz) skok na bank.

Magnezja, reż. Maciej Bochniak, prod. Polska, 120 min

Polityka 24.2021 (3316) z dnia 08.06.2021; Afisz. Premiery; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobra zabawa była na planie"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021