Film

Babcia skradła show

Recenzja filmu: „Minari”, reż. Lee Isaac Chung

„Minari”, reż. Lee Isaac Chung „Minari”, reż. Lee Isaac Chung Best Film
Bardzo kameralny, wyciszony dramat.

Historia czteroosobowej rodziny przeprowadzającej się w poszukiwaniu lepszego życia z Kalifornii do Arkansas w latach 80. XX w. sprawia wrażenie, jakby skądś znanej. Zapracowani rodzice (Steven Yeun i Ye-ri Han) zarabiający marny grosz w sortowni piskląt są ubogimi emigrantami z Korei. W nabyciu rozległej działki upatrują szansy na wyrwanie się z kieratu. Jakby to była kolejna opowieść o utrzymywaniu się na powierzchni, przetrwaniu i mierzeniu się z amerykańskim mitem ziemi obiecanej. Film powstał na podstawie autobiograficznych wspomnień obdarzonego dużą wrażliwością reżysera, którego rodzice wyemigrowali z Azji. Ale opisując próbę stworzenia wymarzonego domu skrojonego na miarę American dream, Lee Isaac Chung skupia się jednak na tym, co ukryte pod powierzchnią niby prostych relacji, mówi o pokorze i akceptacji świata, od którego się właśnie ucieka.

Minari, reż. Lee Isaac Chung, prod. USA, 115 min

Polityka 25.2021 (3317) z dnia 15.06.2021; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Babcia skradła show"
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021