Film

Jak wywołać ziewanie

Recenzja filmu: „Jak wywołałem byłą żonę”, reż. Edward Hall

Jak wywołałem byłą żonę”, reż. Edward Hall Jak wywołałem byłą żonę”, reż. Edward Hall M2Films
Adaptacja komedii Cowarda jest zachowawcza i pozbawiona emocji.

Sceniczna komedia Noëla Cowarda cieszy się popularnością od lat 40., tuż po wojnie z powodzeniem przeniósł ją na ekran David Lean, doczekała się też wersji musicalowej, a w Polsce zaadaptował ją pod tytułem „Seans” m.in. Edward Dziewoński (na potrzeby Teatru Telewizji). Tekst sztuki, niegdyś wzorcowe połączenie farsy i screwball comedy, nieco się zestarzał, lecz historia Charlesa Condomine’a, autora kryminałów, w którego życiu dość niespodziewanie pojawia się duch zmarłej żony Elviry, na dodatek rywalizujący z Ruth, obecną małżonką pisarza, wciąż powinna być samograjem. Tymczasem nowa ekranizacja nie podejmuje nawet próby nawiązania dialogu ze współczesną widownią albo zdefiniowania od nowa stereotypowo rozpisanych ról.

Jak wywołałem byłą żonę (Blithe Spirit), reż. Edward Hall, prod. Wielka Brytania, 95 min

Polityka 28.2021 (3320) z dnia 06.07.2021; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak wywołać ziewanie"
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021