Film

Mięso armatnie

Recenzja filmu: „Wojna o jutro”, reż. Chris McKay

„Wojna o jutro”, reż. Chris McKay „Wojna o jutro”, reż. Chris McKay Amazon
W 2051 r. ludzie przegrywają wojnę z krwiożerczymi obcymi, a jedynym ratunkiem jest ściągnięcie posiłków z przeszłości, zarówno wojskowych, jak i cywili.

W 2051 r. ludzie przegrywają wojnę z krwiożerczymi obcymi, a jedynym ratunkiem jest ściągnięcie posiłków z przeszłości, zarówno wojskowych, jak i cywili. Wśród rekrutów, którzy zostają wysłani do walki w przyszłości, znalazł się Dan Forester (Chris Pratt), nauczyciel biologii, były żołnierz Zielonych Beretów oraz, jak się szybko okaże, ostatnia nadzieja ludzkości. „Wojna o jutro” to widowisko imponująco zrealizowane (choć w przypadku hollywoodzkich blockbusterów to już standard), z ciekawą obsadą – na drugim planie m.in. Yvonne Strahovski i J.K. Simmons – lecz pozbawione błysku i niewiarygodnie wprost głupie. Próba zastanawiania się nad związanymi z fabułą, za to radośnie ignorowanymi przez scenarzystę, paradoksami podróży w czasie może skutkować bólem głowy.

Wojna o jutro (The Tomorrow War), reż. Chris McKay, Amazon Prime Video, 138 min

Polityka 29.2021 (3321) z dnia 13.07.2021; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Mięso armatnie"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021