Film

Zmysł słuchu

Recenzja filmu: „Intruz”, reż. Natalia Meta

„Intruz”, reż. Natalia Meta „Intruz”, reż. Natalia Meta Netflix
Od horroru zrealizowanego przez Argentynkę Natalię Metę nie należy oczekiwać scen mrożących krew w żyłach.

Od horroru zrealizowanego przez Argentynkę Natalię Metę nie należy oczekiwać scen mrożących krew w żyłach. Chociaż wyobraźnia reżyserki ukierunkowana jest na zgłębianie lęków umiejscowionych w podświadomości głównej bohaterki, jej film to nastrojowy thriller psychologiczny, nigdy nieprzekraczający granicy dobrego smaku. W „Intruzie” ciekawa jest atmosfera osaczenia, powolnego odkrywania w sobie zagrożenia, nad którym trudno zapanować nadwrażliwej, uzdolnionej kobiecie – sopranistce pracującej jako aktorka dubbingowa. Wyczulenie na dźwięk powoduje, że jej wewnętrzne demony ujawniają się właśnie głównie poprzez zmysł słuchu, na skutek wyobrażonych lub usłyszanych w rzeczywistości albo we śnie tajemniczych głosów.

Intruz (El prófugo), reż. Natalia Meta, prod. Argentyna, Meksyk, 2020 r., 90 min

Polityka 31.2021 (3323) z dnia 27.07.2021; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Zmysł słuchu"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021