Film

Bij, zabij!

Recenzja filmu: „Legion samobójców: The Suicide Squad”, reż. James Gunn

„Legion samobójców: The Suicide Squad”, reż. James Gunn „Legion samobójców: The Suicide Squad”, reż. James Gunn BE&W
Drużyna złożona z obdarzonych nadludzkimi zdolnościami łotrów, socjopatów i zabójców musi uratować świat – w zamian za skrócenie wyroku czy inne więzienne przywileje.

Drużyna złożona z obdarzonych nadludzkimi zdolnościami łotrów, socjopatów i zabójców musi uratować świat – w zamian za skrócenie wyroku czy inne więzienne przywileje. Ten koncept na miarę „Parszywej dwunastki” sprawdzał się w komiksach od dawna, lecz w nakręconej kilka lat temu superprodukcji (również noszącej tytuł „Legion samobójców”) nie wypalił: przychylnych recenzji doczekała się chyba jedynie Margot Robbie w pełnej energii roli Harley Quinn. Jednak Hollywood potencjalnie zyskownych pomysłów tak łatwo nie porzuca. Do realizacji kolejnego filmu producenci zatrudnili Jamesa Gunna – odpowiedzialnego za sukces „Strażników Galaktyki” – i pozwolili mu zacząć od początku. Do obsady wraca więc zaledwie kilka postaci z pierwszego filmu, a odświeżony Legion zyskuje nie tylko nowy skład (choć fantastyczna Robbie znów kradnie show), lecz przede wszystkim dziwaczny humor, dystans i anarchiczną brawurę komiksowego pierwowzoru.

Legion samobójców: The Suicide Squad, reż. James Gunn, prod. USA, 132 min

Polityka 32.2021 (3324) z dnia 03.08.2021; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Bij, zabij!"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021