Film

Znikąd pomocy

Recenzja filmu: „O nieskończoności”, reż. Roy Andersson

„O nieskończoności”, reż. Roy Andersson „O nieskończoności”, reż. Roy Andersson Aaurora Films
Andersson szuka pocieszenia, jednocześnie w nie wątpi, a jego minimalistyczny, filmowy poemat to wyjątkowa lekcja egzystencjalnej pokory.

Z filmu na film czarny humor Roya Anderssona nabiera mroczniejszego zabarwienia. A jego smutna refleksja o świecie nieprzynoszącym żadnych trwałych korzyści konsekwentnie stacza się w otchłań medytacji na temat pustki oraz klęski człowieka w starciu z nieubłaganą koniecznością. W najnowszym obrazie szwedzkiego mistrza, składającym się jak zwykle ze statycznych mikroscenek o bezsilności, udręce i rezygnacji, zatytułowanym „O nieskończoności”, cała uwaga koncentruje się na destrukcyjnej sile czasu. Pytaniami, co z życia pozostaje, objęty jest ogół ludzkiego doświadczenia – od narodzin do śmierci, od naiwnego zachwytu, do utraty wiary, wojen i zabójstw.

O nieskończoności (Om det oändliga), reż. Roy Andersson, prod. Szwecja, Niemcy, Norwegia, 78 min

Polityka 35.2021 (3327) z dnia 24.08.2021; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Znikąd pomocy"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021