Film

Ballada o królu złodziei

Recenzja filmu: „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”, reż. Mateusz Rakowicz

„Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”, reż. Mateusz Rakowicz „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje”, reż. Mateusz Rakowicz Mówi Serwis
Trudno się dziwić, że ktoś, kto tak jak Zdzisław Najmrodzki grał na nosie milicji i władzom (kilkadziesiąt razy uciekając z więzień i aresztów), stał się ludowym bohaterem schyłkowego PRL-u.

Trudno się dziwić, że ktoś, kto tak jak Zdzisław Najmrodzki grał na nosie milicji i władzom (kilkadziesiąt razy uciekając z więzień i aresztów), stał się ludowym bohaterem schyłkowego PRL-u. Film „Najmro” sięga po legendę „króla złodziei”, choć na szczęście nie ma biograficznych ambicji. Scenariusz bierze z życiorysu bohatera to, co niezbędne – serię włamań do pewexów, kradzieży polonezów i rzecz jasna brawurowe ucieczki – by na tej podstawie zbudować pomysłową i bardzo atrakcyjną komedię.

Najmro. Kocha, kradnie, szanuje, reż. Mateusz Rakowicz, prod. Polska, 96 min

Polityka 38.2021 (3330) z dnia 14.09.2021; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Ballada o królu złodziei"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021