Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Film

Między rzeźnią a stodołą

Recenzja filmu: „Wesele”, reż. Wojciech Smarzowski

„Wesele”, reż. Wojciech Smarzowski „Wesele”, reż. Wojciech Smarzowski Kino Świat
Opowiedziane na zimno, dosadnie i bez taryfy ulgowej dla obecnie rządzących.

Niestrudzony badacz ciemnej strony duszy, który już tyle razy egzorcyzmował polskie grzechy, jeszcze raz w sadystycznym, bardziej symbolicznym niż realistycznym zbliżeniu podsuwa nam niechciane lustro. „Wesele” nosi taki sam tytuł jak obyczajowa groteska o miłości do pieniędzy zrealizowana przez Smarzowskiego w 2004 r. Wykorzystuje też podobne wątki. Panna młoda w ciąży, oblubieniec z łapanki przekupiony przez tonącego w długach teścia, do ostatniej chwili walczącego o uklepanie interesu życia. Reżyser – nie ukrywa tego – gra znaczonymi kartami. Nawiązuje dyskretnie również m.in. do „Drogówki” i „Wołynia”. Siekiera – stały rekwizyt jego wyobraźni – oczywiście też się pojawia, a finałowe ujęcie wędrującej do nieba kamery ukazującej z lotu ptaka rozmiar katastrofy działa tak samo niezawodnie.

Wesele, reż. Wojciech Smarzowski, prod. Polska 2021 r., 126 min

Polityka 41.2021 (3333) z dnia 05.10.2021; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Między rzeźnią a stodołą"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >