Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Seks i czułość

Dramat „Moje własne Idaho” z 1991 r. Gusa van Santa - poety kina i piewcy straconego pokolenia.

Amerykanina Gusa van Santa nazwano poetą kina i piewcą straconego pokolenia po zrealizowanym w 1991 r. dramacie „Moje własne Idaho”. Jest to w pełni autorski film o bezdomności, homoseksualizmie, narkotykach i prostytuowaniu się. Opowiedziana historia sprowadza się do opisu psychologicznej relacji dwóch chłopców wałęsających się po ulicach Portland. Jeden z nich pochodzi z dobrej, zamożnej rodziny, drugi jest kompletnym outsiderem marzącym o spotkaniu dawno utraconej matki.

Główne role zagrali idole nastolatków: Keanu Reeves (według historyków kina jest to jego najlepszy występ w karierze) i River Phoenix, który zmarł tragicznie po przedawkowaniu narkotyków w wieku 23 lat. Niekonwencjonalna, pełna uskoków czasowych narracja, niezwykły klimat zdjęć pokazują skalę wyobraźni reżysera, który po krótkim romansie z Hollywood rozwinął później, np. w „Słoniu” i „Gerrym”, eksperymentalny styl. Szkoda tylko, że polski dystrybutor nie wpadł na pomysł, by do DVD dołączyć nieznany u nas, a bliźniaczo podobny debiut van Santa – „Mala Noche”.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną