Film

Pamiątki po awangardzie

Recenzja filmu: „The Velvet Underground”, reż. Todd Haynes

„The Velvet Underground”, reż. Todd Haynes „The Velvet Underground”, reż. Todd Haynes Apple TV
Haynes po mistrzowsku miesza archiwalne materiały z wywiadami nagranymi na potrzeby dokumentu.

Ego Lou Reeda wystarczyłoby, żeby wypełnić pełnometrażowy dokument, jednak Todd Haynes – dla którego muzyka zawsze była olbrzymią inspiracją, wystarczy przypomnieć jego filmy „Idol” czy antybiografię Boba Dylana „I’m Not There. Gdzie indziej jestem” – nie pozwolił, by ekran zdominowała postać lidera The Velvet Undergound. Owszem, Reed oraz John Cale są tu w centrum uwagi, jednak reżyser równie chętnie oddaje głos innym bohaterom nowojorskiej bohemy. Haynes wpisuje bowiem portret jednego z najbardziej wpływowych zespołów w historii rockowej alternatywy w znacznie szerszy kontekst. Nie byłoby wszak Velvetów, gdyby Nowy Jork lat 60. nie był kipiącą energią i pomysłami (a także zasilaną psychodelikami i heroiną) mekką awangardy, magnesem dla twórców poszukujących, obrazoburców i prowokatorów rzucających – zgodnie z duchem czasów – wyzwanie skostniałej, mieszczańskiej kulturze.

The Velvet Underground, reż. Todd Haynes, prod. USA, 110 min, Apple TV+

Polityka 44.2021 (3336) z dnia 26.10.2021; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Pamiątki po awangardzie"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Wymarsz z religii

W szkołach średnich, w dużych miastach, uczestniczący w lekcjach religii to już mniejszość. Topniejąca z roku na rok.

Joanna Podgórska
01.12.2021