Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Film

Rodzinne przepychanki

Recenzja filmu: „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, reż. Philippe de Chauveron

„A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, reż. Philippe de Chauveron „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, reż. Philippe de Chauveron materiały prasowe
Christian Clavier zawsze nieźle wypada w rolach bigotów, którzy nie chcą i nie potrafią nadążyć za zmieniającą się rzeczywistością i to dzięki niemu pan Verneuil jest najbardziej żywotną postacią filmu.

Trzecie spotkanie z – bardzo liczną – rodziną Claude’a Verneuila (Christian Clavier), nieudacznego pisarza zmuszonego przez życie do zmierzenia się z własnymi uprzedzeniami i zaściankowością. W poprzednich filmach cztery córki Claude’a poślubiły czterech mężczyzn różnych narodowości, wyznań i kolorów skóry, co mocno wstrząsnęło konserwatywnymi fundamentami życia ich ojca. Tym razem pan Verneuil – wciąż nie do końca przekonany do idei multi-kulti, skoro marzy, że „doczeka pierwszego rozwodu w rodzinie” – stanie przed jeszcze większym wyzwaniem, gdy na jego rocznicę ślubu do posiadłości zjedzie cała wielobarwna i hałaśliwa familia, nie wyłączając rodziców każdego z zięciów.

A oni dalej grzeszą, dobry Boże! (Qu’est-ce qu’on a tous fait au bon Dieu?), reż. Philippe de Chauveron, prod. Francja, 98 min

Polityka 30.2022 (3373) z dnia 19.07.2022; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Rodzinne przepychanki"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >