Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Piraci z Karaibów: Na krańcu świata

300 mln dol. nie wyrzucono w... wodę.

Hollywood konsekwentnie stosuje sprawdzony sposób na zatrzymanie w kinach widzów: kontynuacje przygód popularnych bohaterów. Przed nami m.in. „Shrek Trzeci” i „Ocean’s 13”, a już na ekranach „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata”.

Tym razem świeżo wyratowany z opresji Jack Sparrow (Johnny Depp) – skrzyżowanie Barona Münchhausena i Priscilli, królowej pustyni – w towarzystwie znanych z poprzednich dwóch części Orlando Blooma, Keiry Knightley i Geoffreya Rusha, wyrusza z misją na Kraniec Świata. Chce ocalić świat piratów – ostatni bastion wolności i indywidualności – przed zakusami Kompanii Wschodnioindyjskiej. A że każdy członek załogi ma przy okazji własny interes do ubicia, wyprawa będzie długa i pełna niespodzianek.

Ekipa odpowiedzialna za poprzednie części, na czele z reżyserem Gore’em Verbinskim, zadbała, żeby i tym razem widzowie się nie nudzili: układy zmieniają się jak w kalejdoskopie, a zdrada, podobnie jak pomoc, przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. Jednak to nie fabuła – momentami przekombinowana, ze zbyt licznymi wątkami, z których część jest najzwyczajniej puszczona – decyduje o tym, że jednak warto spędzić te trzy godziny (!) w kinie. Zwłaszcza że nie znajdziemy tu również kreacji aktorskich, królują groźne miny i krzyk.

Decydująca jest, podobnie jak w poprzednich częściach, dopracowana do ostatniego szczegółu strona wizualna filmu. Scenografia, charakteryzacja (upodabniająca się do stworów morskich załoga Latającego Holendra), zdjęcia Dariusza Wolskiego, no i efekty specjalne. Film kosztował ponoć 300 mln dol. i nie były to pieniądze wyrzucone w wodę.

 

Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną