Film

Cień

Codzienna krzątanina wpływowego polityka.

Argentyński dramat psychologiczny „Cień” nie należy do łatwych w odbiorze. Reżyser Rodrigo Moreno bardzo oszczędnie prowadzi narrację.

Film składa się z długich, statycznych ujęć, w których z pozoru nic istotnego się nie dzieje. Obserwujemy codzienną krzątaninę wpływowego polityka, ministra infrastruktury jednego z krajów Ameryki Łacińskiej, spotykającego się z jakimiś dyplomatami, prowadzącego biznesowe rozmowy z vipami, wymykającego się na randkę z kochanką, ale wszystko to zostaje ukazane z perspektywy jego osobistego ochroniarza, do którego docierają jedynie strzępy scen, fragmenty wyrwanych z kontekstu zdań, jakieś odpryski słów i sytuacji. Na pierwszym planie zawsze pozostaje ten drugi: niewolnik swego pana, w którym narasta frustracja i niezadowolenie z powodu upokarzającego życia.

Kontrast dwóch światów: bogatej, zepsutej rządowej elity oraz nieszczęśliwych dołów społecznych zostaje podkreślony w filmie chłodną, wystylizowaną fotografią, przypominającą chwilami ożywione, surrealistyczne malarstwo René Magritte’a. Oryginalność stylu Rodrigo Moreno doceniono m.in. na festiwalu w Berlinie, gdzie „Cień” zdobył nagrodę za innowacyjność.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Ewa Łętowska o sztuce godzenia się z nieuniknionym i przemijaniu

Prof. Ewa Łętowska o przemijaniu i przygotowaniach do śmierci. I o tym, co nas jeszcze w Polsce może czekać.

Violetta Krasnowska
08.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną