Film

Cień

Codzienna krzątanina wpływowego polityka.

Argentyński dramat psychologiczny „Cień” nie należy do łatwych w odbiorze. Reżyser Rodrigo Moreno bardzo oszczędnie prowadzi narrację.

Film składa się z długich, statycznych ujęć, w których z pozoru nic istotnego się nie dzieje. Obserwujemy codzienną krzątaninę wpływowego polityka, ministra infrastruktury jednego z krajów Ameryki Łacińskiej, spotykającego się z jakimiś dyplomatami, prowadzącego biznesowe rozmowy z vipami, wymykającego się na randkę z kochanką, ale wszystko to zostaje ukazane z perspektywy jego osobistego ochroniarza, do którego docierają jedynie strzępy scen, fragmenty wyrwanych z kontekstu zdań, jakieś odpryski słów i sytuacji. Na pierwszym planie zawsze pozostaje ten drugi: niewolnik swego pana, w którym narasta frustracja i niezadowolenie z powodu upokarzającego życia.

Kontrast dwóch światów: bogatej, zepsutej rządowej elity oraz nieszczęśliwych dołów społecznych zostaje podkreślony w filmie chłodną, wystylizowaną fotografią, przypominającą chwilami ożywione, surrealistyczne malarstwo René Magritte’a. Oryginalność stylu Rodrigo Moreno doceniono m.in. na festiwalu w Berlinie, gdzie „Cień” zdobył nagrodę za innowacyjność.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wiedza nastolatków o seksie przypomina średniowieczną mapę świata

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy.

Joanna Cieśla
11.08.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną