Film

Miasto słońca

2Pac ma dość zabijania i chce zostać raperem.

Dokumentalny debiut reżyserski młodego Duńczyka Asger Letha „Miasto słońca” może przyprawić o zawrót głowy. Ogląda się go z równym niedowierzaniem, co słynną sagę o brazylijskich fawelach „Miasto Boga”. Zrealizowany w podobnej manierze stylistycznej film Letha (szybki montaż, dynamiczne ujęcia, rapowe tempo) opisuje dramatyczny moment rozbicia młodocianych gangów grasujących w slumsach haitańskiej stolicy Port-au-Prince i wspierających dyktatorskie rządy prezydenta Aristide’a.

Bohaterami są dwaj bracia, autentyczni mafiosi, walczący o wpływy w dzielnicy nędzy, kochający tę samą białą kobietę, których drogi gwałtownie się rozchodzą. Jeden, o przezwisku 2Pac, ma dość zabijania i chce zostać raperem, drugi marzy o byciu groźnym przestępcą. Atutem filmu – oprócz szekspirowskiej niemal historii – są zdjęcia, dzięki którym bariera między prywatnością a chłodną obserwacją zostaje złamana. „Miasto słońca” zwiastuje narodziny utalentowanego filmowca.

  

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną