Recenzja gry: „The Dwarves”

Topory poszły w ruch
Niemieckie studio King Art Games oparło luźno „The Dwarves” na literackich „Krasnoludach” pióra Markusa Heitza.
Grafika z gry „The Dwarves”
materiały prasowe

Grafika z gry „The Dwarves”

Za sprawą Tolkiena krasnoludy, o długich brodach i krzepkich niczym tęgie konary ramionach, zwykle dzierżących topory lub młoty, mają licznych, zagorzałych wielbicieli. Podobnie jak elfy, za którymi, jak wiadomo, nie przepadają. Nie bez powodu – jest wiele gier z elfami w rolach głównych, podczas gdy krasnoludów zwykle obsadza się na drugim planie (jawna niesprawiedliwość!). „The Dwarves”, gra o tym dyskryminowanym przez scenarzystów ludzie gór, jest więc w założeniu strzałem w dziesiątkę. Niestety, gorzej z wykonaniem. Niemieckie studio King Art Games oparło luźno „The Dwarves” na literackich „Krasnoludach” pióra Markusa Heitza, jednak Heitz to nie Sapkowski, a studiu KAG dużo brakuje do polskiego CD Projekt RED. Młody krasnolud wyrusza w drogę, by pokonać Wielkie Zło, topory idą w ruch, członkowie drużyny wspierają się w walce zdolnościami specjalnymi, które mogą z czasem rozwijać, ale nie ma tu nic, co by wyróżniało „The Dwarves” spośród innych żerujących na Tolkienie produkcji. To ino klisza i zgrzebny szkic – szkoda tępić topory.

The Dwarves, King Art Games, THQ Nordic, Windows

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną