Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Książki

Wina i odkupienie

Recenzja książki: Javier Cercas „Prędkość światła”

Materiały promocyjne
Najnowsza powieść Cercasa stawia nierozstrzygalne pytania o granicę winy i możliwość odkupienia, jest książką bolesną, pełną prawdziwych uczuć.

Javier Cercas, Prędkość światła, przeł. Ewa Zaleska, W.A.B., Warszawa 2010, s. 302

To pierwsza powieść Javiera Cercasa po znakomitych „Żołnierzach spod Salaminy”. Choć „Prędkość światła” rozpoczyna się niczym typowa literatura kampusowa, znów głównym tematem jest destrukcyjna siła wojny, tyle że tym razem w Wietnamie. Jak pisze w jednym z listów do rodziców Rodney Falk, przyjaciel głównego bohatera, „potworne w tej wojnie jest to, że to nie jest wojna”. Rodney, jeszcze do niedawna niezwykle subtelny student filozofii i filologii, do końca życia nie upora się z rzezią, którą widział, i masakrami, których był współautorem. Jego losy w tragiczny sposób splotą się z losami głównego bohatera, któremu sukces literacki przewrócił w głowie. Obydwu dręczyć będą wyrzuty sumienia, obaj znajdą się na krawędzi życia i śmierci. Jeden z nich tę krawędź przekroczy. Nad wszystkim zaś unoszą się tutaj duchy Ernesta Hemingwaya i Boba Dylana.

Niektórzy pisarze konsekwentnie mieszają własne życie z literacką fikcją w taki sposób, iż trudno oddzielić autora od narratora. Cercas również do nich należy, tak w „Prędkości światła”, jak i w „Żołnierzach spod Salaminy”. Najnowsza powieść Cercasa stawia nierozstrzygalne pytania o granicę winy i możliwość odkupienia, jest książką bolesną, pełną prawdziwych uczuć. Tak pisać potrafią tylko wyjątkowi prozaicy.

Polityka 36.2010 (2772) z dnia 04.09.2010; Kultura; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Wina i odkupienie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Czarodziejskie mury Sokołowska. Ludzie przyjeżdżają tu i zostają. Łatwo wsiąknąć

Tutaj rozgrywała się akcja ostatniej powieści Olgi Tokarczuk „Empuzjon”. Empuzy, żeńskie zjawy, czasem krwiożercze, odegrały w niej istotną rolę. Ale to tylko literacka fantazja. W realu Sokołowsko zamieszkuje coraz więcej dobrych duchów. Ich główne zajęcie – przywracanie ducha uzdrowisku.

Joanna Podgórska
15.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną