Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Słowacki w plecaku

Recenzja książki: "Wbrew sobie, rozmowy z Tadeuszem Różewiczem", oprac. Jan Stolarczyk

materiały prasowe
Opowiada o czasach, kiedy prawie nie pisał wierszy, tylko sztuki teatralne i przesiadywał w teatrze.

Tadeusz Różewicz nie lubi wywiadów. To nie dziwi, gdy się czyta pytania, które mu zwykle zadawano: co sądzi o piszącej młodzieży czy o współczesnym świecie. Albo co właściwie chciał powiedzieć w swoim utworze. Wtedy Różewicz milczy albo się złości. Jednak w tomie „Wbrew sobie” więcej znajdziemy rozmów prawdziwych. Takie dogłębne rozmowy toczył choćby z Konstantym Puzyną, Jerzym Jarockim czy Krystyną Czerni. Annie Żebrowskiej z kolei udało się zrobić rozmowę w konwencji buffo, w której żartobliwie spierają się m.in. o zapach męskiego garnituru w jednym z utworów.

Ciekawa jest interdyscyplinarność Różewicza: opowiada o czasach, kiedy prawie nie pisał wierszy, tylko sztuki teatralne, przesiadywał w teatrze i był stałym gościem na próbach generalnych. Nocował też w pracowniach malarzy, żeby podpatrywać proces powstawania obrazu. Krystynie Czerni opowiada o przyjaźni z Nowosielskim, o dysputach religijnych, ale i o tym, jak był wzywany, żeby namówić go na odwyk. Nowosielski nosił w czasie wojny w plecaku „Bhagawadgitę”, a Różewicz – „Króla Ducha” Słowackiego. O poezji mówi rzeczy niespodziewane, choćby o swoich wierszach, które są zapisem snu – „Ballada o karabinie” w całości mu się przyśniła. Pojawił się w niej wers „trzeba ich zabijać”, który potem dręczył go przez 20 lat. Zastanawiał się, czy miał prawo po wojnie użyć takich słów.

Rozczarowaniem za to jest rozmowa Różewicza z Miłoszem nagrana dla radia w 1999 r. przez Renatę Gorczyńską. Dwaj wielcy spotkali się w garderobie wielkiego Ludwika Solskiego i... nic szczególnego się nie wydarzyło. Tak jakby ranga tego spotkania na szczycie przytłoczyła rozmówców. Zostaje z niej kilka ładnych zdań o Czechowiczu i innych poetach. W całym zbiorze jednak, wbrew Różewicza niechęci do wywiadów, znajdziemy sporo wątków ciekawych. Bohater potrzebował po prostu odpowiedniego partnera. Te najlepsze rozmowy to nie są już wywiady – Różewicz często zadaje pytania – to są wspólne poszukiwania.

Wbrew sobie, rozmowy z Tadeuszem Różewiczem, oprac. Jan Stolarczyk, Biuro Literackie, Wrocław 2011, s. 480

Polityka 49.2011 (2836) z dnia 30.11.2011; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Słowacki w plecaku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną