Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Heroiczna codzienność

Recenzja książki: Alice Munro, "Kocha, lubi, szanuje..."

materiały prasowe
Munro podgląda swych bohaterów pomiędzy poobiednim zmywaniem naczyń a decyzjami, które na zawsze zmienią ich los.

Młoda dziewczyna, która usiłuje uciec z prowincji do miasta. Kobieta, która wychodzi za mąż z rozsądku. Matka gromadki dzieci, która po latach przypadkiem odnajduje swego niedoszłego kochanka. Pani domu, która ulega przelotnej fascynacji, nie potrafiąc pogodzić się z monotonią życia. Małżonkowie, którzy zderzają się ze śmiertelną chorobą, a także wzajemnym oddaleniem. To typowi bohaterowie współczesnej mistrzyni krótkiej formy, Kanadyjki Alice Munro. W Polsce dotąd właściwie nieznanej. Ale oto w krótkim czasie wychodzi u nas jej czwarta książka – dziewięć opowiadań zebranych w tomie „Kocha, lubi, szanuje…” (z 2001 r.). Mimo pozornie banalnego życia, które prowadzą opisywane w nich postacie, to właśnie ono jest – przekonuje autorka – prawdziwie heroicznym wyczynem. Munro podgląda swych bohaterów zatrzymanych w kadrach pomiędzy poobiednim zmywaniem naczyń a decyzjami, które na zawsze zmienią ich los.

Zachowanie tych momentów, gdy człowiek stoi wobec bezkresu swych marzeń i konieczności kompromisów, a także opisanie wszystkiego, co zdarzyło się przedtem i potem, Munro – co sama przyznaje w pomieszczonym w tym tomie autobiograficznym opowiadaniu – uznaje za swą główną pisarską misję. Ze swoim talentem do snucia realistycznych i poruszających opowieści jest autorką, której blisko do XX-wiecznych klasyków krótkiej formy, takich jak Hemingway, Steinbeck czy Truman Capote. Najwidoczniej tylko przypadkowo zawieruszyła się w naszych czasach. Mamy to szczęście.

Alice Munro, Kocha, lubi, szanuje…, przeł. Jadwiga Jędryas i Tina Oziewicz, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2011, s. 408

Polityka 50.2011 (2837) z dnia 07.12.2011; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Heroiczna codzienność"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną