Książki

Teatr ciał

Recenzja książki: Tadeusz Różewicz, "To i owo"

materiały prasowe
Trwa „Wyprzedaż w firmie Tadzio” (jak głosił tytuł jednego z wcześniejszych wierszy). W nowej książce znajdziemy różności: kilka nowych wierszy, rysunki, satyry teatralne, dedykacje od ważnych dla poety osób: Staffa, Bieńkowskiego, Świrszczyńskiej, Heaneya czy Wyki.

Mamy wrażenie, że dostajemy kontynuację tomu „Kup kota w worku” z 2008 r. Różewicz pokazuje świat spotworniały w swojej głupocie i używa często do opisu, zwłaszcza w teatralnych miniaturach, języka zdewaluowanego, zużytego. Żart Różewicza w tym tomie jest jednak jeszcze bardziej gorzki i sarkastyczny. Świat to teatr ciał, w którym każda młoda dziewczyna jest dyrektorem („Światowy dzień teatru”). O ciele wszechrządzącym pisze też w wierszu zaczynającym się: „jestem molestowaną amazonką”, tyle że ten tekst raczej konsternuje i budzi opór, a nie śmieszy, podobnie zresztą jak inne pojawiające się czasem u Różewicza dość okropne monologi „głupich” kobiet.

Wśród tych kilku wierszy są takie, które wymierzają światu sprawiedliwość, mówią o nienawiści i mordowaniu się („O jedną literę”), wiersze pełne wściekłości, które są żartem, ale złość jest w nich całkiem poważna: „Kuchnia wasza nać”. Różewicz pisze też gdzie indziej o „zawodzie” poety: „poprawianie i czytanie/milczenie i wściekłość” – to jest ta praca, która jest zawodem właśnie w cudzysłowie. Ten mały zbiorek utrzymany jest w tonacji dydaktyczno-humorystycznej, ale na szczęście jest kilka pereł niedydaktycznych, takich jak wizyjny wiersz „boję się bezsennych nocy” i „jeszcze jeden dzień”, w którym „ktoś umarły/zaplątał się w moje/myśli palce piszące/mówiłem bez słowa/ z nim do niego”. I przede wszystkim piękny „Połów” o tym, czego poezja nie może: powołać kogoś ponownie do życia.

 

Tadeusz Różewicz, To i owo, Biuro Literackie, Wrocław 2012, s.106

Polityka 49.2012 (2886) z dnia 05.12.2012; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Teatr ciał"
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną