Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Dwa tygodnie w Syrii

Recenzja książki: Jonathan Littell, "Zapiski z Homs"

materiały prasowe
Przed dwoma laty ukazała się u nas książka Jonathana Littella „Czeczenia. Rok III”. Nominowano ją nawet do nagrody Kapuścińskiego, choć jeśli postawilibyśmy ją obok np. „Wież z kamienia” Wojciecha Jagielskiego, trudno byłoby uznać ją za specjalnie udaną. Podobnie jest, niestety, z kolejnym reportażem francusko-amerykańskiego pisarza, czyli „Zapiskami z Homs”.

Tytuł to zresztą bardzo trafny, mamy bowiem do czynienia raczej z zapiskami niż pełnowartościowym reportażem. Littell postanowił zachować niemal oryginalny kształt notatek, które sporządził podczas dwóch tygodni spędzonych w Syrii na przełomie stycznia i lutego ubiegłego roku, przez co otrzymaliśmy rzecz o niewielkiej wartości literackiej.

Autor pojechał do Syrii jako korespondent „Le Monde”, by przedstawić wydarzenia z kraju podzielonego na „dwa śmiertelnie skłócone narody”. Udało mu się przedostać z Libanu do sił Wolnej Armii Syrii, był świadkiem okrucieństw reżimu Baszara Asada. Widział dzieci zabite przez snajperów, poznał ludzi, których torturowano w szpitalach, zarejestrował desperację i entuzjazm demonstrujących tłumów. „Zapiski z Homs” rażą jednak chaotycznością i szkicowością. Irytują też niektóre uwagi autora, jak np. ta, że „gdy tylko gdzieś się pojawiamy, wszyscy chcą natychmiast opowiadać”. Littell, niestety, nie jest dobrym słuchaczem, ciągle za to opowiada o tym, co jadł, albo zapisuje sny. Brak tu pogłębionej obserwacji, rzadko pojawiają się portrety rewolucjonistów. To raczej wartościowy dokument niż dobry reportaż. Największą zaletą „Zapisków” jest ich wiarygodność: nigdy nie otrzymujemy niesprawdzonych informacji. Littell pozostaje wciąż autorem jednej książki – „Łaskawych”.

 

Jonathan Littell, Zapiski z Homs, przeł. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 280

Polityka 04.2013 (2892) z dnia 22.01.2013; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Dwa tygodnie w Syrii"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną