Książki

Martwa gwiazda

Recenzja książki: Aleksandra Marinina, "Obraz pośmiertny"

materiały prasowe
Aleksandra Marinina zdaje się być mocno zainteresowana światkiem filmowców, bo „Obraz pośmiertny” jest kolejną po „Czarnej liście” powieścią, której akcja rozgrywa się w tym środowisku.

W swoim mieszkaniu zostaje uduszona młoda aktorka, wschodząca gwiazda kina Alina Waznis. Śledczy długo drepczą w miejscu, sprawdzając rozmaite tropy. Sprawa okazuje się trudna przede wszystkim dlatego, że Waznis była osobą skrytą i tajemniczą. Właściwie jedynie jej partner, a zarazem reżyser filmów, w których występowała, ma jaką taką wiedzę na jej temat. Od czego jest jednak major Nastia Kamieńska, najlepszy umysł analityczny w całej moskiewskiej milicji, która jak nikt umie znajdować powiązania między na pozór niemającymi ze sobą nic wspólnego faktami. W tym przypadku rozwiązanie zagadki zaskoczy jednak nawet ją, prowadząc jednocześnie do zamknięcia śledztw w sprawach innych zabójstw.

Kryminał „Obraz pośmiertny” należy do cyklu z Kamieńską, ale akurat w tej powieści równorzędne role odgrywają inni bohaterowie, kolega Nastii z wydziału kryminalnego Korotkow i były gliniarz, a obecnie szef ochrony wytwórni filmowej Stasow (notabene główny bohater „Czarnej listy”). Trochę szkoda, że Marinina w tej książce mniej miejsca niż zwykle poświęca Kamieńskiej, postaci zaiste intrygującej, z drugiej jednak strony mnożenie perspektyw, z których ukazywana jest historia zbrodni, dobrze przystaje do zawirowań pokomplikowanego śledztwa.

Poza tym jest w „Obrazie pośmiertnym” to, z czego „caryca kryminału” słynie: zmyślna, naprawdę zaskakująca intryga kryminalna oraz finezyjny, lekki styl, pełen niewymuszonego humoru, który zbliża tę prozę do konwencji krymi-zgrywy, chętnie czytanej nie tylko przez fanów gatunku.

 

Aleksandra Marinina, Obraz pośmiertny, przeł. Aleksandra Stronka, POLITYKA Spółka z o.o. S.K.A. i W.A.B., s. 253

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Rozmowa z Davidem Martelo, uczestnikiem rewolucji goździków

O portugalskiej rewolucji goździków sprzed 45 lat opowiada jej uczestnik David Martelo.

Krzysztof Kubiak, Tadeusz Zawadzki
23.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną