Książki

Myśleć z Arendt

Recenzja książki: Hannah Arendt, "Pisma żydowskie"

materiały prasowe
Czyta się tę książkę, jakby powstała całkiem niedawno, a zarazem dotykała sedna bieżących sporów ideowych w Polsce i poza nią. Lektura obowiązkowa.

Hannah Arendt zawsze dobra. Zasłynęła co prawda korespondencjami dla prasy amerykańskiej z procesu zbrodniarza hitlerowskiego Adolfa Eichmanna („Eichmann w Jerozolimie”) w początku lat 60., ale także w owym „raporcie o banalności zła” pokazuje swoje kompetencje intelektualne, swój wielki talent do filozofii polityki. W tym tomie, starannie wybranym, opracowanym i poprzedzonym wstępem Piotra Nowaka, możemy poznać pisma Arendt na tematy żydowskie. Arendt uważała się przede wszystkim za przedstawicielkę niemieckiej tradycji filozoficznej (była blisko zaprzyjaźniona z Martinem Heideggerem – o czym przypomniał pokazany niedawno w TVP spektakl teatralny – i wieloma innymi wybitnymi myślicielami niemieckimi oraz niemiecko-żydowskimi), ale nigdy nie dystansowała się od swego żydostwa. A pisała o sprawach żydowskich jak o każdym innym temacie, jaki podejmowała: z pasją, znawstwem i zaangażowaniem.

Polskie wydanie żydowskich pism Arendt liczy ponad 600 stron i zbiera teksty od lat 30. ubiegłego wieku, przez wojenne, po lata 60. Możemy dzięki temu poznać poglądy autorki na kwestię żydowską, rodzący się hitleryzm, antysemityzm, ideę syjonistyczną, Holocaust, formowanie się Państwa Izrael. Czyta się tę książkę, jakby powstała całkiem niedawno, a zarazem dotykała sedna bieżących sporów ideowych w Polsce i poza nią. Lektura obowiązkowa.

 

Hannah Arendt, Pisma żydowskie, przeł. M. Godyń, P. Nowak, E. Rzanna, Biblioteka Kwartalnika Kronos, Warszawa 2012

 

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

 

Polityka 15.2013 (2903) z dnia 09.04.2013; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Myśleć z Arendt"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną