Książki

Romanse bez granic

Recenzja książki: Ignacy Karpowicz, "Ości"

materiały prasowe
Najnowszą powieścią Ignacy Karpowicz udowadnia, że jest w swoim żywiole.

Tym żywiołem jest szaleństwo. Szaleństwo „Ości” jest jednak innego rodzaju niż szaleństwo „Balladyn i romansów”, rozbuchanej i groteskowej poprzedniej powieści Karpowicza. W zasadniczo realistycznych „Ościach” szalona jest przede wszystkim liczba bohaterów i łączących ich wzajemnych relacji. Karpowicz daje czytelnikowi do zrozumienia, że obowiązujący dotychczas klasyczny model związku – uświęcona sakramentem małżeństwa heteroseksualna para, najlepiej wielodzietna – okazuje się w dzisiejszych czasach daleko niewystarczający. Bohaterowie Karpowicza postulują różnorodność miłosnych układów – od samowystarczalności, przez posiadanie różnych partnerów płci obojga, aż po poliamorię. Oto Norbert, rasista i homofob, zostaje kochankiem występującego jako drag queen Wietnamczyka, ale też romansuje z Ninel, którą bliska więź łączy z Szymonem, mężem Mai. Ta z kolei zadaje się z synem Ninel, a jednocześnie zbliża się do kochanki swojego męża. Jest w tym pewna farsowość, ale też zaskakująca normalność i czułość.

Karpowicz nie poprzestaje na próbie analizowania związków uczuciowych dzisiejszych 30–40-latków. Idzie dalej, opisując kulawą rzeczywistość społeczną współczesnej Polski. Z jednej strony społeczeństwo staje się coraz bardziej zatomizowane i wyemancypowane, z drugiej zaś zżerane jest przez hipokryzję i nienawiść do wszystkiego, co odmienne. „Ości” to portret kraju postawionego na głowie, który za wszelką cenę próbuje być normalny. Lub odwrotnie – kraju normalnego, który wykazuje tendencję do popadania w szaleństwo. „Ośćmi” zadławią się ci, którym pewne słowa nie chcą przejść przez usta. Ale nawet oni będą musieli przyznać, że Karpowicz o sprawach ważnych potrafi pisać dowcipnie, inteligentnie i przede wszystkim zajmująco.

 

Ignacy Karpowicz, Ości, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 472

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 26.2013 (2913) z dnia 25.06.2013; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Romanse bez granic"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną