Recenzja książki: Cormac McCarthy, "Sunset Limited"

Spór o istnienie
Siła prozy amerykańskiego pisarza tkwi przede wszystkim w języku – pięknym, niezwykle plastycznym i filmowym.
materiały prasowe

Cormac McCarthy jako dramaturg był u nas do tej pory nieznany. „Sunset Limited” to jedna z dwóch sztuk (nieźle przyjętych w USA), które do tej pory napisał. Biały pragnie popełnić samobójstwo, wskakując pod rozpędzony pociąg, tytułowy Sunset Limited. Czarny go ratuje i zabiera do swojego mieszkania w nowojorskim getcie. Rozmawiają o sensie życia. Czarny to człowiek głęboko wierzący, były więzień, nawrócony na stole operacyjnym. Biały jest uniwersyteckim profesorem, zdeklarowanym ateistą, a przede wszystkim nihilistą. Obserwujemy starcie religii z kulturą, wiary z intelektem, dwóch języków i światopoglądów. Siła prozy amerykańskiego pisarza tkwi przede wszystkim w języku – pięknym, niezwykle plastycznym i filmowym. W dialogu tego brakuje. Sam spór między człowiekiem głęboko wierzącym a nihilistą zatrwożonym naturą świata i człowieka można postawić gdzieś obok sztuk Woody’ego Allena, czyli na półce z etykietą „dla zagorzałych fanów”.

 

Cormac McCarthy, Sunset Limited, przeł. Robert Sudół, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 126

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną