Książki

Prawdziwe fikcje

Recenzja książki: Javier Marías, „Czarne plecy czasu”

materiały prasowe
Trzeba powiedzieć od razu, że jest to rzecz dla miłośników pisarza.

Gdzie przebiega granica między rzeczywistością a literaturą? Dlaczego śmierć jest przypadkowa, a życie niekonieczne? Wokół tych pytań ogniskują się zainteresowania Javiera Maríasa w „fałszywej powieści” – jak nazwał ją sam autor – „Czarne plecy czasu”. Podejmuje w niej, rozwija, wyjaśnia i komplikuje wątki znane z „Wszystkich dusz”, zdradzając, że „niektóre osoby zaczęły się zachowywać w prawdziwym życiu, jakby były postaciami z powieści”.

Trzeba powiedzieć od razu, że jest to rzecz dla miłośników pisarza (znajdziemy tu choćby Toby’ego Rylandsa z arcydzieła „Twoja twarz jutro”), a także dla tych, którzy dobrze odnajdują się w postmodernistycznej gmatwaninie tożsamości rodem z Philipa Rotha (szczególnie tego z mistrzowskich „Faktów” czy „Operacji Shylock”). Ale tak naprawdę patronów tej prozy jest trzech: wspomniany Amerykanin, W.G. Sebald i William Szekspir. To właśnie z tego ostatniego – podobnie jak w przypadku powieści „Serce tak białe” i „Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl” – pochodzi tytuł książki (ale przewija się tutaj nie tylko „Burza”, także „Otello”). Do Sebalda przybliża zaś Hiszpana twórcza metoda – tropienie dziwacznych biografii, włączanie zdjęć do tekstu, rozważania na temat natury ludzkich poznania i pamięci. Oczywiście nie można powiedzieć, że Marias, tropiąc dzieje pisarzy Gawswortha i Ewarta czy przyglądając się akademickiemu środowisku z Oxfordu, kogokolwiek naśladuje. Jego meandrująca, ale precyzyjna fraza jest rozpoznawalna od pierwszej linijki. Podobnie jak charakterystyczna dla Hiszpana przenikliwość.

 

Javier Marías, Czarne plecy czasu, przeł. Tomasz Pindel, Sonia Draga, Katowice 2014, s. 376

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 47.2014 (2985) z dnia 18.11.2014; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Prawdziwe fikcje"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną