Recenzja książki: Angelika Kuźniak, „Stryjeńska. Diabli nadali”

Życie rozwłóczone
Opowieść Kuźniak jest ascetyczna, pozbawiona interpretacji i komentarza. I dobrze, bo mieści w sobie wiele opowieści: o XX-wiecznym losie artystki.
materiały prasowe

Każda opowieść biograficzna Angeliki Kuźniak jest pisana innym językiem, najbliższym postaci bohaterki. Tak było w przypadku Papuszy, tak jest i teraz przy Stryjeńskiej. Ta artystka miała swój niezwykle wyrazisty styl (w zapiskach, listach) oddający jej osobowość: „Cóż za diabeł wsiadł na sytuację?”, „Czuję gruby wpadunek”. A więc styl już był, ale biografka miała zadanie o tyle trudne, że bardzo łatwo mogła przedobrzyć. Tak się nie stało, powstał przejmujący portret życia „rozwłóczonego”, roztrwonionego na nieustanną walkę o pieniądze, o dzieci, o „furię” potrzebną do pracy. „Niedobre urządzenie właściwie z tym życiem” notuje artystka w latach 60. Cztery dekady wcześniej była księżniczką polskiego malarstwa, jej motywy ludowe podbijały zagraniczne salony sztuki. Za swoją sztukę płaciła wysoką cenę – nieustannej rozłąki z dziećmi i ciągłego zabiegania o pieniądze („flotę”). Do tego dochodziła szarpanina z mężem Karolem Stryjeńskim, za którym uganiała się bezskutecznie i który dwa razy wsadził ją do szpitala psychiatrycznego. Z czasem, już po wojnie, już na obczyźnie, malowała tylko na zamówienie, najczęściej dla kościołów, z poczuciem, że tworzy bohomazy. Stryjeńska miała nie tylko styl literacki, ale i fason w życiu, zachowała go do końca – nawet w Genewie, kiedy samotnie przemykała się w staroświeckich garsonkach i dziwnych kapeluszach. Opowieść Kuźniak jest ascetyczna, pozbawiona interpretacji i komentarza. I dobrze, bo mieści w sobie wiele opowieści: o XX-wiecznym losie artystki i kobiecie, która nie mogła być i matką, i artystką, o mordędze finansowej, o żalu za tym, że się nie dało innym miłości, oraz o żalu za brakiem miłości i wreszcie o życiu, które jest nie takie, jak się chciało. „No i trzask! Brzdęk! I po równowadze duchowej”.

Angelika Kuźniak, Stryjeńska. Diabli nadali, Czarne, Wołowiec 2015, s. 344

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną