Recenzja książki: Cilla&Rolf Borjlind, „Przypływ”

Morderstwo na plaży
Jak każdy porządny szwedzki kryminał „Przypływ” jest jednocześnie powieścią realistyczną.
materiały prasowe

Końcówka lata 1987. W księżycową noc na plaży zostaje zamordowana ciężarna kobieta. Sprawcy działali w wyjątkowo brutalny sposób, wykorzystując wymieniony w tytule przypływ. (Czy wszyscy wiedzą, co to jest przypływ syzygijny?). Dochodzenie nie przyniosło rezultatów: nie schwytano morderców, nie zdołano nawet określić tożsamości ofiary. Zbrodnia doskonała, przynajmniej do czasu. Dwadzieścia parę lat później nastąpi bowiem ciąg dalszy. Autorzy mają doskonały pomysł, obsadzając w roli głównej nie profesjonalistów, lecz studentkę trzeciego roku Wyższej Szkoły Policyjnej. Opiekun grupy zachęca podopiecznych, by w wakacje zajęli się, bez zobowiązań, którymś z niedokończonych śledztw z przeszłości. Olivii proponuje sprawę tajemniczego morderstwa na plaży – nieprzypadkowo właśnie tę, ponieważ jednym z policjantów uczestniczących w dochodzeniu był jej nieżyjący ojciec.

Cilla&Rolf Borjlind, Przypływ, przeł. Inga Sawicka, Wyd. Czarna Owca, s. 440

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj