Recenzja książki: Wojciech Engelking, „Lekcje anatomii doktora D.”

Flet szczurołapa
Choć w literaturze dobry warsztat pozwala na wszystko, to nie zawsze warto.
materiały prasowe

Wojciecha Engelkinga szczególnie interesuje pokazywanie, jak różnice klasowe są motorem życia społecznego. Tak było w jego debiutanckiej powieści i tak jest w nowej, napisanej z wielkim rozmachem. Mamy oto trzy plany: Warszawę niedalekiej przyszłości, przedwojenne Niemcy i Auschwitz z doktorem Mengele. Na wszystkich tych planach znajduje się ten sam bohater, a właściwie antybohater (Jakub Dejman lub Jacob von Deyman), który ma poczucie, że jest lepszy od innych, a jednocześnie jest tym zakompleksionym, niekochanym synem. Jakub (współczesny) przejmuje po ojcu klinikę chirurgii plastycznej i zmienia ludzi nie tak, jak oni chcą, tylko tak, jak według niego powinni wyglądać. Jacob (ten z przeszłości) wierzy, że ludzie wyjątkowi mogą wszystko, wyleczy go z tego przekonania nie kto inny jak doktor Mengele.

Wojciech Engelking, Lekcje anatomii doktora D., Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016, s. 610

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj