Recenzja książki: Ryszard Marek Groński, „Ale głach! Wszyscy równi”

Teatr za murem
To literatura piękna sensu stricto! Jest intryga, miłość i zdrada.
materiały prasowe

Jest to książka o ludziach teatru w latach okupacji. Zwłaszcza teatrów rewiowych i kabaretowych. W szczególności w getcie warszawskim, ale również – fragmentarycznie – poza murami. O tekstach, jakie wtedy powstawały (niektóre kuplety są cytowane, nader smakowite). O postawach ludzi teatru wobec właścicieli teatrzyków, którzy z reguły współpracowali z kolaborantami. O miłościach i nienawiściach – po raz pierwszy tak szeroko zostało omówione zjawisko kochających inaczej (wewnątrz murów i poza nimi). A jednocześnie, choć wszystko obraca się wokół teatru, otrzymujemy olbrzymią porcję wiedzy o tle społecznym getta, o szczegółach życia codziennego, o nastrojach ulicy, o jej truwerach. I nieprzypadkowo tytuł Groński zapożyczył ze znanego zawołania barda – a zarazem błazna, bo takim wolno więcej – gettowego Rubinsztajna. „Wszyscy równi” – i w swoich potrzebach, i wobec śmierci.

Ryszard Marek Groński, Ale głach! Wszyscy równi, MUZA SA, Warszawa 2016, s. 159

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj