Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Książki

Sceny i sensy kontrkultury

Recenzja książki: Jerzy Jarniewicz, „All You Need Is Love. Sceny z życia kontrkultury”

materiały prasowe
Jerzy Jarniewicz wydał nostalgiczną książkę o tak zwanej kontrkulturze, globalnym ruchu antysystemowym lat 60. Nostalgiczną, co nie znaczy bezkrytyczną.

Autor pisze kompetentnie, ciekawie i ze swadą o tamtym pokoleniu kontestacji. Często w kontrze do stereotypowych wyobrażeń konserwatystów wszelkiej maści, którzy widzieli w niej jedynie ruję i poróbstwo, lewicowo-totalitarny amok, dzikość i barbarzyństwo. Nawet ci, którym temat kontrkultury nie jest obcy, mogą w jego książce znaleźć rzeczy mało znane. Na przykład historię tzw. Weathersów, amerykańskiej organizacji studenckiej sięgającej po przemoc w walce o „światowy komunizm”. Albo przeciekawą analizę haseł na paryskich murach czy dialektyki „kapłana i błazna” w twórczości i życiu Johna Lennona i Beatlesów. Autor jest poetą, eseistą i krytykiem literackim, ale ma też słuch muzyczny. Pysznie opowiada o wielkich albumach czwórki z Liverpoolu, Dylanie, Cohenie i Patti Smith. Bez uprzedzenia podjął próbę opisania i zrozumienia zjawiska, które zawładnęło zbiorową wyobraźnią młodych, inteligencji i artystów. Nie musimy się na nowo zakochiwać w kontrkulturze, ale warto o niej pamiętać w czasach, kiedy panowie Kaczyński z Orbánem zagrzewają do „kontrrewolucji kulturalnej”.

Jerzy Jarniewicz, All You Need Is Love. Sceny z życia kontrkultury, Znak, Kraków 2016, s. 319

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 42.2016 (3081) z dnia 11.10.2016; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Sceny i sensy kontrkultury"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną