Recenzja książki: Edmund de Waal, „Biały szlak. Podróż przez świat porcelany”

Przesyt białego
Do dziś na rynku sztuki funkcjonuje nisza umożliwiająca kolekcjonerom z Rosji, ze Stanów Zjednoczonych nabycie porcelany będącej efektem niewolniczej pracy.
materiały prasowe

Bite czterysta stron pisarz i ceramik Edmund de Waal wypełnia intensywnie litanią nazwisk, punktów geograficznych, szczegółów technicznych, liczb z cesarskich inwentarzy, fragmentami zapisków arabskich podróżników do Chin sprzed tysiąca lat, a także, niestety, mało wnoszącymi notatkami z własnych, współczesnych podróży. „Białemu szlakowi” brakuje upraszczającej przekaz interwencji redaktora. W efekcie odbiorcami książki powinni być ci, którzy rozumieją zbieractwo, a posiadane przedmioty silnie łączą ze wspomnieniami. Co prawda już na początku de Waal tłumaczy się z tego przesytu informacji: zbieranie drogocennej a kruchej porcelany to także całe jego życie. W podzięce dla mistrzów fachu chce odwiedzić trzy ważne dla rozwoju delikatnej ceramiki wzgórza: w Jingdezhen w Chinach, w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Najmocniejszy fragment to historia z nazistowskich Niemiec – de Waal opisuje związek między chęcią posiadania a wyzyskiem. Naziści uwielbiali zbierać porcelanę, zwłaszcza Heinrich Himmler, który mówił, że jest jedną z niewielu rzeczy sprawiających mu przyjemność. Dla nich białe figurki niedźwiedzi czy owczarków niemieckich zmuszeni byli tworzyć więźniowie obozu koncentracyjnego w Dachau. Do dziś na rynku sztuki funkcjonuje nisza umożliwiająca kolekcjonerom z Rosji, ze Stanów Zjednoczonych nabycie porcelany będącej efektem niewolniczej pracy.

Edmund de Waal, Biały szlak. Podróż przez świat porcelany, przeł. Marianna Cielecka, Czarne, Wołowiec 2017, s. 440

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną