Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Po co oni pracują

Recenzja książki: Agata Napiórska, „Jak oni pracują”

materiały prasowe
Książka Napiórskiej to tylko i aż ciekawostka.

Łukasz Orbitowski ma ścisły harmonogram pracy, ale sama praca nie daje mu większej przyjemności, podobnie jak sen i jedzenie. Mariusz Szczygieł odwrotnie, jemu praca dostarcza takich doznań jak właśnie jedzenie oraz seks. Jan Koza zamówione rysunki oddaje w ostatniej chwili, ale i tak czuje się, jakby wygrał w totolotka – bo robi to, co lubi, i daje się z tego przeżyć. Podobnie jak Aleksandra Waliszewska, która maluje, bo potrzebuje, a nie po to, żeby zarobić. Przed snem ogląda zaś filmy i seriale, najchętniej horrory – żeby wprawić się w nastrój. Takich zwierzeń Agata Napiórska zebrała w swojej książce aż 64. Twórcy różnych dziedzin opowiadają jej o swoim warsztacie, rytmie pracy, chwilach twórczej niemocy i przypływów natchnienia. Ale jest z tą książką kilka kłopotów.

Po pierwsze, jej okładka, choć estetyczna i miła dla oka, to zanadto przypomina wydaną chwilę temu „Sztukę powieści”, też zbiór wywiadów, ale poprowadzonych naprawdę zajmująco, bardzo wszechstronnych i wnikliwych. Po drugie, kulisy pracy twórców zebranych od Sasa do Lasa byłyby pewnie ciekawsze, gdyby spajał je jakiś klucz. Tu jedyną intencją jest obnażenie tych kulis. Kilkadziesiąt rozmów o tym, jakie kto ma biurko, da się czytać tylko w ratach. Aż by się chciało, żeby autorka pociągnęła swoich bohaterów za język, a wcześniej mocno okroiła ich liczbę. Po trzecie wreszcie – pretensjonalny tytuł, który zdradza mimochodem, że grono przedstawionych nam tu twórców próbuje się przerabiać na celebrytów. Literacko zaś książka Napiórskiej to tylko i aż ciekawostka.

Agata Napiórska, Jak oni pracują, W.A.B., Warszawa 2017, s. 320

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 14.2017 (3105) z dnia 04.04.2017; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Po co oni pracują"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną