Książki

Miasto pociech

Recenzja książki: Andrzej Sosnowski, „Trawers”

materiały prasowe
Autor w swoim 20. już tomie przemierza swoją opublikowaną wcześniej twórczość, by poprzez nią doprowadzić czytelnika do nowego utworu „Trawers”.

Słowo „trawers” ma wiele znaczeń, ale wszystkie dotyczą przemierzania jakiejś trasy – prostopadle, w poprzek lub na ukos, na przykład wspinaczki w poziomie zamiast prosto do góry. Trawers to zatem odskocznia z normalnej drogi, która w przypadku pisarza prowadzi od książki do książki, od nowego dzieła do nowego dzieła. Andrzej Sosnowski, laureat tegorocznej Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius za całokształt twórczości, w swoim 20. już tomie przemierza natomiast swoją opublikowaną wcześniej twórczość, by poprzez nią doprowadzić czytelnika do nowego utworu „Trawers”. Sosnowski powraca do tekstów z niedawnych książek – tych, które napisał po przemianie, jaka miała miejsce w jego poezji w okolicy książki „Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi”. Przemiana ta nie była może radykalną woltą, raczej zmianą tempa i oddechu niż światopoglądu czy wyobraźni. W każdym razie w nowej książce znajdziemy poemat „Gdzie koniec tęczy już dotyka ziemi”, a ponadto „dr caligari resetuje świat” i prozy poetyckie inspirowane Rimbaudem.

Po przedstawianych w ostatnich książkach katastrofach i końcach świata Sosnowski usiłuje wrócić do życia – poszukuje jego „nowej aury”, „miasta pociech” (z Kochanowskiego). Przebywając poetyckie krajobrazy, zerkając na Rimbauda, który wyskoczył z poetyckich ekstaz, aż do Afryki, gdzie ostatecznie zamilkł, w tytułowym „Trawersie” przybywa Sosnowski do rodzinnej Warszawy, gdzie zabiera nas na poetyckie święto. Święto u tego poety okazuje się zaś jak zwykle rozkosznym szałem, surrealistycznym techno party i podszytym grozą błogostanem.

Andrzej Sosnowski, Trawers, Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2017, s. 49

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 17/18.2017 (3108) z dnia 25.04.2017; Afisz. Premiery; s. 122
Oryginalny tytuł tekstu: "Miasto pociech"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną