Recenzja książki: Wojtek Miłoszewski, „Inwazja”

Wojna z Rosją
Autoru zwizualizował nasze lęki, a politykom zdarł maski.
materiały prasowe

Przyparty do muru przez chwiejącą się rosyjską gospodarkę Władimir Putin dostaje od polskiego rządu pretekst (ekshumacja zwłok czerwonoarmistów) i uderza w nas pełną siłą, a Europa i NATO przyglądają się temu bezczynnie. Merkel i Hollande w zasadzie dają Rosji przyzwolenie, świadomi, że choćby przez kwestię uchodźców Putin ma ich w kieszeni, administracja Trumpa zaś na wojnę się cieszy, bo będzie gdzie szkolić kadry, a do konfliktu planuje dołączyć, gdy ten będzie już niemalże rozstrzygnięty. I podczas gdy zagranicznych polityków Miłoszewski wymienia z imion i nazwisk, tak już dla rodaków może i jest bardziej bezwzględny w sądach (prezydent zostaje tu upokorzony, rząd pokazany jest jako banda niekompetentnych idiotów), jednak jedynie silnie sugeruje, o kim mowa, nie pisząc wprost.

Wojtek Miłoszewski, Inwazja, W.A.B., Warszawa 2017, s. 512

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj