Książki

Miasteczko, czyli świat

◊ ◊ ◊ ◊

Od tamtego czasu Głowiński wydał kilka kolejnych tomów wspomnieniowej prozy, już to łowiąc okruchy wspomnień z lat przedwojennych (w chwili wybuchu wojny miał pięć lat), już to wracając do lat stalinowskich, niezmiennie przywołując też epizody okupacyjne. Tylko miejsce, wokół którego ogniskowała się wyobraźnia Głowińskiego, pozostawało niezmienne – był nim rodzinny Pruszków, przez autora zwany Miasteczkiem. Nie inaczej jest w „Kładce nad czasem” .

Książka nawiązuje luźno do formy przewodnika, z wyznaczonymi „promenadami”, po których można by zwiedzić Miasteczko. Głowiński potrafi zmienić swój przewodnik we wciągającą, a chwilami fascynującą opowieść. Jak na przewodnik przystało – jest w niej miejsce na mapę terenu i historyczne tło. Liczą się jednak przede wszystkim meandry ludzkich losów. Autor opowiada więc o Andzi Przysmak, małomiasteczkowej „dziewce”, Józefie Jelitko, hochsztaplerze, który zaczynał jako drobny złodziej, a skończył jako polski hrabia gdzieś w Ameryce Południowej, o dziwnej kobiecie, która trzy razy pochowała córkę i o zazdrości silniejszej niż śmierć.

Głowiński opowiada historię własną, ale też bliską niemal każdemu, obojętnie czy spędził dzieciństwo w miasteczku, czy w całkiem dużym mieście.
 
 
Michał Głowiński, Kładka nad czasem. Obrazki z Miasteczka. Wydawnictwo Literackie 2006, s. 216
 
 
Przeczytaj fragment książki

 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną