Książki

Upiornie, aż duszno

Recenzja książki: Robert Rient, „Duchy Jeremiego”

materiały prasowe
Zagęszczenie tragedii jest wręcz niedorzeczne, a lekki język nie wystarczy, żeby historia nabrała subtelności.

Dwunastoletni Jeremi nie jest przeciętnym nastolatkiem, bo i życie nieprzeciętnie go doświadcza. Wychowuje się bez ojca, którego stara się zastąpić. Poniekąd też bez matki, chorującej na raka, wymagającej wsparcia i opieki. Chłopak jest gotów do najwyższych poświęceń, by utrzymać w ryzach tę rodzinę. Rozważa, czy nie zostać dilerem narkotyków. Ale nic z tego nie wychodzi, a pieniędzy wciąż brakuje, więc razem z matką wyprowadza się do dziadka. Nieznośna teraźniejszość – choroby w bliskim otoczeniu (dziadek ma alzheimera), próby przyjaźni i miłości, praca w polu, przygoda z narkotykami, śmierć – Jeremiemu bardzo ciąży. A dochodzi jeszcze przeszłość. Chłopak odkrywa, że ma żydowskie korzenie, a jego przodkowie ginęli w obozach koncentracyjnych. Jedna z jego ciotek była Żydówką i jeszcze lesbijką. Jeremi wie o sobie coraz więcej, rozmawia z duchami. Przeszłość dopada go bardzo dosłownie.

Robert Rient, Duchy Jeremiego, Wielka Litera, Warszawa 2017, s. 296

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 43.2017 (3133) z dnia 24.10.2017; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Upiornie, aż duszno"

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak się leczy na Stadionie? „Wstyd mi, że w tym uczestniczę”

Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do Regent Warsaw Hotel, jednego z droższych w stolicy. To tutaj zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.

Paweł Reszka
21.11.2020