Książki

Kosmiczna Polska

Recenzja książki: Adam Robiński, „Hajstry. Krajobraz bocznych dróg”

materiały prasowe
Autor snuje niezwykłe, wymykające się podziałom gatunkowym opowieści.

Reportersko-eseistyczne „Hajstry” są książkowym debiutem Adama Robińskiego. Tytuł zbioru symbolicznie zapowiada jego zawartość – hajstra, czyli bocian czarny, to rzadki ptak, żyjący z dala od ludzkich siedzib. Powszechnie uważa się, że niełatwo go wytropić, ale – jak twierdzi Robiński – „trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać”. Sam bocian czarny traktowany jest tu jedynie emblematycznie, jako przykład skarbu, który można znaleźć w „krajobrazie bocznych dróg”. Okazuje się, że niedaleko Warszawy można poczuć się jak w lodowej pustce Grenlandii, zaś wycieczka kajakiem po Wiśle nie tylko zmienia perspektywę spojrzenia na miasto, ale też przynosi praktyczną wiedzę. „Pamiętasz tę ulewę sprzed paru dni? Po niej Wisłą do Czerwińska płynął sznur milionów zdechłych szczurów, które w czasie tej burzy utonęły w kanałach. Ja po ulewach do Wisły nie wchodzę” – mówi Robińskiemu jeden z jego przewodników. Tymi przewodnikami są krajoznawcy, przyrodnicy, regionaliści. Ale równie donośny głos dobiega z przeszłości – pojawia się np. Igor Newerly, dzięki któremu Robiński wyrusza na Polesie tropem nieukończonego projektu Kanału Mościckiego. Łącząc własne obserwacje z wiedzą miejscowych oraz „wypisami z ksiąg użytecznych”, Robiński snuje niezwykłe, wymykające się podziałom gatunkowym opowieści: opis włóczęgi po pojezierzu Łuku Mużakowa łączy przyrodniczy wykład o ważkach z historycznym przeglądem księżycowej kartografii. Zresztą kosmos często pojawia się w „Hajstrach” – mało znane polskie zakątki urastają bowiem u Robińskiego do rangi widoków nie z tej ziemi.

Adam Robiński, Hajstry. Krajobraz bocznych dróg, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 224

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 47.2017 (3137) z dnia 21.11.2017; Afisz. Premiery; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Kosmiczna Polska"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną