Książki

Para w gwizdek

Recenzja książki: Kuba Wojtaszczyk, „Słońce narodu”

materiały prasowe
Nieźle napisany fabularny przewodnik po muzeum peerelowskich potraw i gadżetów.

Receptura zakładająca przegryzanie się hiperdokładnego odtwarzania przeszłości z nieoczywistą wizyjnością doskonale sprawdziła się jako przepis na bestsellery Szczepana Twardocha. Postanowił z niej także skorzystać w swojej czwartej już książce Kuba Wojtaszczyk. O ile jednak twórca „Króla” stąpa po dość bezpiecznym gruncie i mało kto jest w stanie zweryfikować własną pamięcią realia sprzed 80 lat, o tyle 32-letni autor „Słońca narodu” wpakował się na grząski teren, bo ludzi, którzy pamiętają przełom 1978–79 r. żyje jeszcze całkiem sporo. Musiał mieć Wojtaszczyk tego świadomość, gdyż w stopce widnieje nazwisko znanego varsavianisty jako konsultanta – topografia jest więc bez zarzutu, co z tego, jeśli raz po raz rażą anachronizmy.

Kuba Wojtaszczyk, Słońce narodu, Świat Książki, Warszawa 2018

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 20.2018 (3160) z dnia 15.05.2018; Afisz. Premiery; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Para w gwizdek"

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019