Książki

Piekło jako raj

Recenzja książki: Åsne Seierstad, „Dwie siostry”

materiały prasowe
Autorka napisała pozostawiającą niepokój książkę, która burzy wszelkie uproszczenia i schematy myślenia na temat tak zwanej wielokulturowości.

Nie było chyba reportażu, który celniej trafiałby w sedno europejskich pytań i niepokojów związanych z imigracją. Åsne Seierstad, norweska reporterka, autorka głośnej książki „Jeden z nas” o Andersie Breiviku, tym razem wzięła na warsztat historię ekstremizmu spod znaku islamu. Decyzja o tym, kto jest głównym bohaterem „Dwóch sióstr”, należy do czytelnika. Można przyjąć, że są nimi Ayan i Leila, dwie norweskie nastolatki o somalijskich korzeniach, które decydują się na podróż do Syrii i wyjście za mąż za bojowników ISIS, albo Sadiq – ich ojciec, który bez reszty poświęca się próbie ich odzyskania. Cała trójka jest dość niezwykła: one są ponadprzeciętnie inteligentne, wrażliwe i niepokorne, on jest poetą-niedoszłym inżynierem. One, wbrew logice, w religijnym fundamentalizmie odnajdują podmiotowość i wolność, on jest gotów jechać za nimi do samej Rakki. Seierstad wykonała imponującą pracę dokumentacyjną, ale nie udało jej się porozmawiać z samymi bohaterkami. Siłą rzeczy pozostaje więc wrażenie, że nie do końca udało jej się dokopać do ich prawdy. Prowadzona w trzeciej osobie opowieść czasem aż krzyczy o bardziej spersonalizowaną perspektywę czy odautorski komentarz. Mimo tych zastrzeżeń całościowy efekt jest niezwykle mocny. Autorka napisała pozostawiającą niepokój książkę, która burzy wszelkie uproszczenia i schematy myślenia na temat tak zwanej wielokulturowości. Mało komu udało się dotrzeć tak blisko psychopatycznego piekła, jakim jest ISIS. A zarazem pokazać, kiedy i dlaczego może ono stać się namiastką raju.

Åsne Seierstad, Dwie siostry, W.A.B., Warszawa 2018, s. 448

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 27.2018 (3167) z dnia 03.07.2018; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Piekło jako raj"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną