Książki

Wielka mała książka

Recenzja książki: Jacek Leociak, „Młyny Boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie”

materiały prasowe
To raptem 200 stron. Dość jednak, by wstrząsnąć czytelnikiem tak, jak wstrząsnęły prace Jana Tomasza Grossa.

Prof. Jacek Leociak deklaruje jasno, że nie chce się silić na „bezosobowy chłód czy wyprany z emocji obiektywizm”. I spełnia swą zapowiedź. Łączy dwie kompetencje naukowe: literaturoznawcy i współpracownika Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Ale kolaż, jaki proponuje, nie jest pracą akademicką, tylko zaangażowaną moralnie wypowiedzią autorską. Chodzi o postawy wobec Żydów i wobec Holokaustu. W historii i w Kościele. Ludzi znanych i nieznanych, ze świecznika władzy i z nizin społecznych. Autor czyta wnikliwie relacje i dokumenty, aby zrozumieć to, co wciąż jest trudne do pojęcia: jak ludzie ludziom zgotowali taki los i jak mogli dorabiać do tego chrześcijańskie usprawiedliwienia. Pokazuje przykłady bohaterstwa. Oto siostra Agnes, która wstawia się u niemieckiego gubernatora dystryktu warszawskiego za aresztowanym przez gestapo księdzem żydowskiego pochodzenia Tadeuszem Pudrem, na którego doniósł do Niemców ks. Stanisław Trzeciak, autor głośnych przedwojennych książek antysemickich. Jednak tematem przewodnim są Żydzi wrzuceni w tryby Zagłady. Porusza empatia, z jaką Leociak go podejmuje. Zarazem nie kryje on przerażenia tym, jak rzadko zdarzali się duchowni gotowi powiedzieć publicznie słowo „Żydzi” i stanąć w ich obronie. A dziś Kościół „zabiera ofiarom nawet słowo Holokaust”, wykorzystując je w swej kampanii antyaborcyjnej.

Jacek Leociak, Młyny Boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018, s. 197

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 35.2018 (3175) z dnia 28.08.2018; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Wielka mała książka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną