Recenzja książki: Thomas Mann, „Niemieccy słuchacze! Przemówienia radiowe z lat 1940–1945”

Mann kontra Hitler
Los Thomasa Manna czasem porównuje się z losem Marleny Dietrich – oboje w czasie wojny zaangażowali się przeciwko Trzeciej Rzeszy, krytykowano ich jednak za to, że wybrali emigrację.
materiały prasowe

Przemówienia radiowe Manna nadawano z Londynu, nagrywał je w Ameryce. Hitler ponoć zareagował bezpośrednio na słowa pisarza szkalujące naród niemiecki i nazwał go wrogiem. Mann w swoich przemówieniach starał się więc przekonać słuchaczy, że hitleryzm poniesie klęskę. Wybrał drogę chłostania Niemców, odzierania masek z idei romantycznej wyjątkowości narodu niemieckiego i rasizmu. Mann występował jako sumienie narodu, ale jego pozycja w Niemczech była skomplikowana, bo należał do tych, którzy wcześniej poparli niemiecki militaryzm. Z kolei po wojnie nazywano go zdrajcą. Te mowy pokazują jego wielki wysiłek, żeby przekonać Niemców, że powinni pragnąć klęski Hitlera. Otwierał oczy na zbrodnie: już w 1942 r. mówił o eksterminacji Żydów, gazowaniu, wagonach zamkniętych jadących z Francji. „Wiecie o tym, Niemcy? I co o tym sądzicie?”. Przy swojej przenikliwej ocenie Niemiec całkiem naiwnie patrzył na Rosję. Rysował też wizję przyszłości, w której czekał na rozpad narodów, bo to, co narodowe, kojarzył z prowincjonalizmem i z więzieniem, którym go straszono po wojnie. Dlatego właśnie wybrał swoją „światową niemieckość” poza krajem.

Thomas Mann, Niemieccy słuchacze! Przemówienia radiowe z lat 1940–1945, przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Ossolineum, Wrocław 2018, s. 230

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną